Czy tylko persona...? Przykład hotelarza (inwestora) Mietka

blog

Kim jest Mietek? Mietek to persona stworzona na zajęciach z EdTechu, która zdumiewająco przypomina niektórych realnych hotelarzy (czy może raczej: inwestorów). Czy masz jego cechy? Sprawdź! Mam nadzieję, że nie.

Jak już pisałam, od kilku tygodni jestem w programie akceleracyjnym EdTech – Surferzy Wiedzy i przygotowuję projekt w Smart Learningu (kursy video dla hotelarzy i restauratorów) o Guest Experience 4.0. Spotykamy się co dwa tygodnie na dwa dni i dostajemy potężną dawkę wiedzy w znakomity wydaniu. Do tego stworzyła się grupa wspaniałych ludzi, którzy lubią się dzielić wiedzą, więc każde spotkanie się na zajęciach to jak przygoda.

 

Skąd pomysł na Mietka?

Zajęcia z marketingu to były dla mnie szczególne zajęcia i na pewno zapamiętam je na długo, bo zrobiliśmy segmentację rynku, a właściwie tworzyliśmy personę dla przyczółkowego segmentu, w moim przypadku – inwestora hotelowego. Zajęcia prowadził Andrzej Twarowski, który zaproponował nam stworzenie naszej persony poprzez obraz. Było to angażujące i rozwijające zajęcie – szczerze polecam taką metodę wizualizacji. Obrazki braliśmy z gazet, które przynieśliśmy na wykład.

Mimo że jestem po studiach z marketingu strategicznego, to muszę przyznać, że to było jedno z najlepszych ćwiczeń z marketingu, w jakich miałam okazję uczestniczyć.

Jako swoją personę wybrałam właściciela hotelu (inwestora) – pana Mieczysława w wieku 60+.

Oto mój kolaż.

35077636_1838499056456333_8105317523433455616_n

A teraz opis mojej persony, czyli moje profilowanie na wesoło ;).

Uwaga!

Tekst wyłącznie dla osób z poczuciem humoru.

Wszelkie podobieństwo do osób występujących w rzeczywiści jest celowe i zamierzone :).

Czytasz na własną odpowiedzialność :).

 

Moja persona, czyli Mieczysław 60+

Mieczysław 60+ to właściciel hotelu położonego gdzieś w Polsce. Hotel jest jego kolejnym biznesem, który chciał zrobić dla żony, a potem dla dzieci jako swoją spuściznę rodową, aby pozostało po nim coś więcej niż dom, syn i drzewo. I tak Mieczysław spełnił swoje marzenie. Wprawdzie o czymś innym marzył, a co innego wyszło, ale to drobiazg.

Rzeczywistość trochę go przerosła, bo dzieci nie są zainteresowane biznesem hotelowym i robią coś innego, a żona na biznesie po prostu się nie zna, więc wynajęli dyrektora hotelu. Już na etapie wyposażenia hotelu decydujący głos należy do żony, bo co tam wie ten dyrektor, skoro ona jeździ po świecie i ma swój gust. Tu należy dodać, że żona i mąż urządzają hotel „pod siebie”.

Na etapie wybierania nazwy wymyśla już coś tak innego i odlotowego (najlepiej w obcym języku, aby było światowo), że… trudno potem zapamiętać zwykłemu gościowi. Ale co tam gość – niech się uczy nazwy! No i po co komu obietnica marki, spójność, segmentacja! Mieczysław ma dar! Intuicję! Nikt mu nie będzie mówił, jak się robi biznesy hotelowe.

 

Mietek nikomu nie ufa

Mieczysławowi tak ogólnie się wydaje, że istnieje jakaś równoległa rzeczywistość. Że świat go nie rozumie, że ludzie to wilki i czyhają tylko na jego krwawicę i chcą go oszukać na każdym kroku. Jedyną zaufaną osobą jest jego żona, z którą jest od zawsze (vide urocza para).

On siebie postrzega jako wyjątkową osobę (patrz pierwsze zdjęcie, dżentelmena), choć… w rzeczywistości jest inaczej.

Oczywiście podkreśla atrybutami swoją władzę i pozycję – ma superauto, drogie zegarki, gadżety i tym podobne drogie zabawki. Niech każdy wie, że Mieczysław ma kasę i nie jest byle kim!

 

Mietek oszczędza… na hotelu

Mieczysław uwielbia wydawać na… siebie i jeździć po świecie, bo jest koneserem. A co! Jednak kiedy wydatki dotyczą hotelu, np. zakupu profesjonalnego wyposażenia lub akcesoriów do pokoju, które mogłyby podnieść komfort gościa, to… co to, to nie! Dyrektor hotelu ma znaleźć odpowiednie w hipermarkecie i to jeszcze w promocji! Tanio ma być przede wszystkim. Nie będzie mu tu jakiś dostawca „wciskał” produktów typowo hotelowych i droższych, skoro coś podobnego można nabyć w centrum handlowym.

Mieczysław jest naprawdę wyjątkową osobą, bo jak dyrektor „ustrzeli” produkt w promocji, to jeszcze „każe” mu dzwonić i poinformować dostawcę, że oni kupili taniej i może mu podać adres. (Tu warto zrobić małą dygresję, że Mieczysław jest mistrzem oszczędzania na kosztach pracy. Na umowę o pracę trzeba sobie mocno zasłużyć, bo on uważa, że nie ma ludzi niezastąpionych i jak komuś się nie podoba, to droga wolna).

 

Mietek nie uznaje szkoleń i promocji

Szkolenia? Rozwój personelu, jakość usług i obsługi??? Że co, słucham??? „Wyszkolę ich i pójdą do konkurencji!”, mówi z powagą Mieczysław. Niech kierownicy działów szkolą personel, a że kierownicy już dawno lecą na oparach, bo od otwarcia hotelu mają inne obowiązki i ledwo się wyrabiają… to już inna opowieść. Wynik, koszty, oszczędności – to się liczy dla niego!

Marketing? Jaki marketing? „Pieniądze na marketing to wyrzucone pieniądze. Niech recepcjonistka coś tam zrobi, na tym jakimś Facebooku, jak jest na nocnej zmianie i wystarczy! Macie tak robić, aby „klienci” sami się zgłaszali” – głosi te złote myśli na spotkaniu kadry kierowniczej, a raczej na spotkaniu egzekucyjnym, bo Mieczysław tylko… egzekwuje. I to jak! On nigdy nie jest zadowolony, ale jego styl zarządzania to zarządzanie strachem i konfliktem (to też inna opowieść).

 

Mietek po prostu nie lubi ludzi

Na obronę Mieczysława trzeba dodać, że on … nie lubi ludzi. I to wszystko wyjaśnia, a poza tym nikt nie powiedział mu na początku, że biznes hotelowy nigdy się nie zwróci jak inna porządna fabryka i jest wysoka konkurencyjność, a on teraz cały czas w stresie, że hotel nierentowny i ciągle trzeba inwestować w niego i inwestować, bo ludzie wymagający. Nikt mu nie powiedział, że średnioroczne obłożenie w hotelach w skali całej Polski średnio (od wielu lat) wynosi ok 50%, co oznacza, że pozostałe stałe koszty trzeba pokryć, bo hotel działa 365 dni w roku, 7 dni w tygodni, 24 godziny na dobę.

Mając na uwadze powyższe okoliczności i cechy charakteru, teraz łatwo zrozumieć naszego nieszczęsnego i pewnie nieszczęśliwego pana Mietka.

Mieczysław słucha tylko siebie (czasami słucha żony) i z nikim nie negocjuje, ale jeśli już, to w stylu westernowskim – do ściany lub na podłogę, pistolet do głowy i masz wybór: Take it or leave it! Ależ to jest facet! (Rysunek na dole).

I w tym momencie przenosimy nasz wzrok na środek kartki, aby popatrzeć i zrozumieć, jakie on ma trudne życie i jak wiele w nim hamletowskich dylematów, bo… on tak musi, że raz jest panem, a raz dziadem (tylko kiedy wszystko negocjuje). Ileż w tym rozterek samotnego wilka biznesu!

No i na koniec… zdjęcie z przekreśloną ikoną social media. Mieczysław jest niezwykle dumny, że nigdzie nie ma konta w sieci, że nikt jego i on nikogo nie śledzi, bo to bzdury jakieś niepojęte, a ta młodzież z hotelu tylko w tamtym świecie… A że w sieci dzisiaj są jego „klienci”, to… inna opowieść 🙂

I tu się kończy profil Mieczysława, bo zabrakło kartki na wyklejanki. Na szczęście to tylko profil persony, a nie bajka, więc nie morału nie musi być :).

 

Nie do końca wymyślony

Co byście dopisali, a z czym się nie zgadzacie? Mogę tylko dodać, że ja nie wymyśliłam tej opowieści. Ona przyszła do mnie po latach spędzonych z pracownikami hoteli i… jest to wersja łagodna 🙂 Ja takich Mieczysławów omijam szerokim łukiem. „Mietek” to stan umysłu i trudno z nim dyskutować – a jeszcze trudniej próbować walczyć. Warto odpuścić, z tej mąki chleba już nie będzie.

Żeby nie było, że tylko tacy ludzie są na rynku (na szczęście w mniejszości, ale są i psują), to mam też profil fajnego właściciela hotelu – ale to zdradzę w kolejnym odcinku ;). Znam ich osobiście i bardzo cenię, bo to prawdziwie gościnni ludzie, mający ogromną wiedzę merytoryczną i szacunek do Gościa – nie klienta. Życzę sobie i Wam, żeby takich Mietków było w Waszym życiu jak najmniej.

P.S. Chcesz podzielić się swoją wiedzą o hotelarstwie, szukasz porad biznesowych lub informacji o najnowszych trendach? Dołącz do mojej grupy na Facebooku „Merytorycznie o hotelarstwie by Violetta Hamerska”!

Przeczytaj także mój tekst o kryzysie w hotelarstwie, czyli czemu brakuje ludzi do pracy.  

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Pin It on Pinterest

Shares
Share This

Podziel się wpisem ze światem!

Spodobał Ci się wpis? Będzie mi miło jeśli podzielisz się nim z innymi :)