Nie. Hotel mi za to nie zapłacił![]()
![]()
Oni zrobili ze mną co chcieli i to zrobili bardzo dobrze![]()
![]()
![]()
Oto moja relacja z hotelu Raffles Europejski w Warszawie.
Przeprowadzili mnie wg Kotlera z poziomu świadomości (wiem, że nowy hotel się otworzył w mieście), potem sama weszłam na poziom doświadczenia (w moim przypadku zadziałała ciekawość i sentyment) i gładko przeprowadzili mnie od etapu 1 do etapu 5, czyli orędownictwa (tak mówi Kotler), co ja nazywam po mojemu – bycie autentycznym ambasadorem marki/miejsca. Simple the best!
Na pewno mnie zaangażowali swoim spójnym całokształtem w tzw. realnym doświadczeniu gościa na tyle, że do ich tradycyjnego marketingu wartości sama dodałam im mój sieciowy miks marketingowy, czyli moje wspótworzenie (posty, filmy, zdjęcia, w tym na profilu prywatnym – zameldowanie się w miejscu) oraz moją społeczność (czyli Was) ![]()
A co ciekawsze – dałam im to za darmo! A nawet sama nie mało za to zapłaciłam![]()
![]()
No dobra ściemniam – koleżanka zapłaciła, ale umówiłyśmy się, że następnym razem to ja płacę, bo już wiemy, że niebawem tam wrócimy.
I tak Drodzy Hotelarze i przede wszystkim Szanowni Właściciele Hoteli – tak tworzy się prawdziwe Guest Exprience w praktyce![]()
![]()
![]()
Nie excell w oczach i nie pogoń za kasą, tylko prawdziwe doświadczenia, za ktore ludzie chcą i będą płacić. A to juz wyższa szkoła jazdy i nie dla wszystkich
Jak dobrze, że wreszcie jest się od kogo uczyć w praktyce![]()
![]()
![]()
No dobra … Teraz czas na spokojną ocenę The Long Bar, czyli… the day after…
Całość doświadczeń (Guest Experience) w dniu 23 czerwca 2018 od godz. 19 do 0.35 oceniam bardzo wysoko, bo aż na … ![]()
![]()
8/10. ![]()
![]()
![]()
Dlaczego bez dwóch punktów? Bo te moje wymagania (sorry za ten radar w oczach, ale to moja praca) porównuję do dwóch, konurencyjnych dla Raffles marek. Czego mi zabrakło? Przede wszystkim w miarę dostępnego i stałego kontaktu wzrokowego utrzymywanego z gośćmi. I jeszcze takiej pewnej mowy ciała i komunikacji, ale podchodzimy z wyrozumiałością, bo to „new baby born”
Więc i tak je wszyscy kochamy takie, jakie jest ![]()
Owszem sala jest duża i to jest cudowne, bo nikt nie siedzi na sobie, ale jednak w kulminacyjnych momentach może było za mało obsługi na barze, ale to na szczęscie nie moje zmartwienie. W każdym razie na barze było lekko nerowowo, bo co i rusz coś się przewracało, co muszę z obowiązku odnotować
Nie mniej to, co najważniejsze – Bar był pełen ludzi przez cały czas mojego pobytu tamże! I wcale się nie dziwię![]()
![]()
Świetna atmosfera, czyli fantastyczni goście – na luzie, bez zadęcia, uśmiechnięci, zrelaksowani, czyli tak, jak powinno być w dobrym barze!
Nie odnajdą się w tym miejscu ludzie, którzy „idą się pokazać” innym ludziom, ile tysięcy złotych na siebie założyli. W tym barze jest – jako to nazywam – dyskretny urok pieniędzy
i byłoby dobrze, aby tak zostało na zawsze, bo wówczas już mielibyśmy „kawałek podłogi” z upper middle class. Co jest ciekawe – goście 50/50 – goście zagraniczni i nasi ![]()
I na koniec mały bonus![]()
Moje serce skradł szef baru – pan Karol Onyszko (poprzednio Hilton Gdańsk), którego oceniam w całości moich doświadczeń jako gościa na … ![]()
![]()
10/10![]()
![]()
![]()
Stworzyłam mu aż trzy trudne sytuacje z mojego tajnego wachlarza komplikacji![]()
![]()
i wszystkie „rozwiązał” rewelacyjnie![]()
![]()
![]()
![]()
Bo warto zawsze mieć z tyłu głowy, że w hotelarstwie (gościnności) nie ma słowa “nie”. Jest tylko pytanie “za ile?”![]()
![]()
To taki skrót myślowy, to nie miejsce na wykład, ale kto rozumie, to wie o czym mówię ![]()
Chcieliście w korespondencji na messengerze po moim spacerze po hotelu, abym napisała prawdę, to macie najprawdziwszą moją prawdę ![]()
Czy słychać, że uwielbiam moją pracę???
Człowiek nie czuje, że pracuje
Tak go zauroczyli (autentyczne Guest Experience), że tak sobie pisze do świata i jeszcze film się sam zrobił, bo dużo wrażeń
Bezcenne!!! I to jest ten właśnie efekt “WoW!”, który tutaj opisałam szczegółowo.
Uczmy się od najlepszych
Róbcie nam tak, gościom – Kochani Hotelarze, a będziemy z radością płacić za kolekcjonowanie doświadczeń.
Obejrzyjcie mój film, aby dowiedzieć się, co mi zrobiła metalowa słomka, która zmieniła wczoraj moje życie wraz ze szklanym ptaszkiem Furaito![]()
![]()
Film dostępny na moim Facebooku.
PS To miejsce ma dla mnie wartość sentymentalno – emocjonalną![]()
To tutaj dawno temu miałam praktyki w recepcji, to tutaj nocowałam z grupami, kiedy „dorabiałam” jako przewodnik Orbisu, to tutaj przychodziłam na spotkania klubu Rotary i to tutaj byłam na pierwszej randce z moim mężem, a potem moje dzieciaki lubiły to miejsce z powodu pysznych ciast i ciasteczek… ![]()
![]()
… Więc, kiedy zaproszono mnie na spacer po hotelu, to z radością pobiegłam na spotkanie z przeszłością i przyszłością …
Ze zdjęć, ktorych było jeszcze więcej – zrobiłam film o moich pierwszych wrażeniach, aby poczuć emocjonalnie TO miejsce od nowa . Celowo nie skracałam filmu i nie nadawałam tempa, bo tu na każdym kroku jest tyle szczegółów i warto się na chwilę zatrzymać i nie spieszyć.
Zapraszam na moje “oglądanie” hotelu Raffles Europejski w Warszawie TUTAJ ![]()

Violetta Hamerska